Błogosławieni, którzy chronią życie

Ks. Marek Dziewiecki

Obraz dla artykułu: Błogosławieni, którzy chronią życie

Wydawałoby się, że w czasach, w których zakazana jest kara śmierci dla morderców, a medycyna prenatalna ponad wszelką wątpliwość udowodniła, że człowiekiem stajemy się od momentu poczęcia, nikt już nie pozwoli na zabijanie dzieci w fazie rozwoju prenatalnego.

Niektórzy zwolennicy aborcji ośmieszają się, gdyż twierdzą, że w pierwszych fazach rozwoju dziecko to „zlepek komórek”. Biologia w ogóle nie zna takiego pojęcia, gdyż wszystkie istoty żywe od początku swego istnienia są strukturami zorganizowanymi według wpisanego w DNA programu. W dniu 28 maja 1997 roku Trybunał Konstytucyjny (sygn. akt K. 26/96) orzekł że „od momentu powstania życie ludzkie staje się wartością chronioną konstytucyjnie. Dotyczy to także fazy prenatalnej”.

Z kolei ustawa z 6 stycznia 2000 roku o Rzeczniku Praw Dziecka w artykule 2.1. stwierdza, że „w rozumieniu ustawy dzieckiem jest każda istota ludzka od poczęcia do osiągnięcia pełnoletności”. W świetle powyższych rozstrzygnięć prawnych w Polsce obowiązuje całkowity zakaz aborcji, lecz niektórzy posłowie, sędziowie czy lekarze udają, że o tym nie wiedzą. Rozwijające się w organizmie matki dziecko, jest przejawem jej zdrowia i płodności, a poród – w przeciwieństwie do aborcji – jest dla matki procesem naturalnym i zdrowym. To aborcja prowadzi do zaburzeń w organizmie kobiety, między innymi do wysokiego ryzyka raka piersi. Właśnie dlatego lepiej dla kobiety jest, gdy urodzi dziecko nawet wtedy, gdy będzie ono martwe. Gdy jest zagrożone życie matki i lekarz czyni wszystko, by tę matkę ratować, to nie mamy do czynienia z aborcją, nawet jeśli dziecko umrze. Mamy wtedy do czynienia z ograniczonymi możliwościami lekarzy, którzy w danym przypadku nie byli w stanie uratować jednocześnie życia matki i jej dziecka. O aborcji możemy mówić wyłącznie wtedy, gdy bezpośrednim celem działania jest zabicie dziecka.

Także w obliczu ciąży z gwałtu dla zdrowia matki poród jest lepszy niż aborcja. Tym bardziej w sferze psychicznej i moralnej urodzenie dziecka chroni kobietę przed dramatycznym poczuciem winy. Jeśli matka – zgwałcona czy młodociana – nie jest w stanie przyjąć dziecka, może je oddać do adopcji czy przekazać w dobre ręce za pośrednictwem „okna życia”. Powodem zabicia dziecka w fazie prenatalnej nie może być także podejrzenie o chorobę czy zaburzenia genetyczne. Gdy rozmawiam z rodzicami, to wielu z nich mówi mi, że takie właśnie dziecko stało się dla nich wyjątkową radością i że w kontakcie z tym dzieckiem przeżywają czułą miłość. Dużo większym heroizmem jest troska o dziecko, które wpadło na przykład w narkomanię czy które okazuje się okrutne wobec własnych rodziców.

PEŁNY ARTYKUŁ PRZECZYTASZ
W PAPIEROWYM WYDANIU “RYCERZA NIEPOKALANEJ”