Artykuły


Menedżer Maksymilian?

Co jakiś czas słyszę od kogoś, że św. Maksymilian był mistrzem zarządzania albo znakomitym dziennikarzem. I wtedy, nie ukrywam, otwiera mi się scyzoryk w kieszeni.

Powodem nie jest jednak przekonanie, że Ojciec Kolbe nie był mistrzem w zarządzaniu gigantycznymi przedsiębiorstwami, albo nie zrobił znakomitego pisma, ale świadomość, że w istocie źródłem jego siły nie były talenty do zarządzania czy mediów, ale… osobista relacja z Bogiem, świętość i życie duchowe.
Wiem, że taka opinia może szokować, ale dokładnie tak – moim zdaniem – jest. Św. Maksymilian był mistrzem życia duchowego i to ono ustawiało wszystko inne. Gdy więc dostrzegł, że w Polsce (ale nie tylko) brakuje dobrego katolickiego pisma dla mas – po prostu je stworzył. U jego źródeł nie leżało jednak jakieś szczególne rozeznanie rynku (w późniejszym okresie, gdy tworzył „Mały Dziennik”, było już inaczej, ale gdy powstawał „Rycerz Niepokalanej”, Ojciec Kolbe nie miał zielonego pojęcia o prasie), ale pełne zawierzenie Matce Bożej i pasja ewangelizacji…

Więcej, czytaj w najnowszym numerze Rycerza Niepokalanej