Nie żyjemy tylko dla siebie

O. Zbigniew Deryło

Obraz dla artykułu: Nie żyjemy tylko dla siebie

Z MARCINEM KWAŚNYM ROZMAWIA O. ZBIGNIEW DERYłO OFMCONV

Życzę Niepokalanowowi oraz Rycerstwu Niepokalanej na najbliższe sto lat istnienia tego, by czerpiąc z życia i ofiary św. Maksymiliana nie ustawał w dziele ewangelizacji pogan, zwłaszcza nieprzyjaciół Kościoła oraz by poprzez wstawiennictwo Niepokalanej przyciągał coraz większe rzesze wiernych na całym świecie!

O. Zbigniew Deryło:
Kiedy i jak spotkałeś Boga?

Marcin Kwaśny:
Bóg jest dla mnie relacją osobową opartą na miłości. Spotkałem Go po 18-stu latach błądzenia, kiedy w moim życiu nastąpił poważny kryzys. Powiedziałem wtedy: „Jezusie Chrystusie, jeśli istniejesz pomóż mi, bo już sobie nie radzę”. I On przyszedł, wówczas doznałem mocnej łaski wiary i powoli Bóg zaczął naprawiać we mnie i w moim życiu to, co ja wcześniej odrzucając Go zepsułem.

O. Zbigniew Deryło:
Jak wygląda twoja codzienna relacja z Bogiem?

Marcin Kwaśny:
Sakramenty, msza święta i codzienna modlitwa to jest to, co mnie utrzymuje w pionie, chroni przed upadkiem. Zawsze, gdy przyjmuje Jezusa w Najświętszym Sakramencie łzy cisną mi się do oczu, a serce przepełnia niesłychana radość. Staram się odmawiać codziennie koronkę i różaniec a także różne akty strzeliste. Jezus jest dla mnie przyjacielem, bo przecież tak sam nas nazwał: „Nie nazywam Was już sługami, ale przyjaciółmi”. Jest Kimś, na kim zawsze mogę polegać. Jest moim Mistrzem i Panem, któremu chcę wiernie służyć. Dzięki modlitwie i Komunii moja osobista z Nim relacja jeszcze bardziej się umacnia. To też umacnia mnie w wierze.

O. Zbigniew Deryło:
Jak sądzisz, jakie są główne przyczyny trudnej relacji z Bogiem?

Marcin Kwaśny:
Myślę, że główną przeszkodą w relacji z Bogiem jest ludzka pycha, chęć samostanowienia o sobie w oderwaniu od Boga i Jego prawa. Bóg przychodzi do pokornych i słabych,do tych, którzy nie radzą sobie sami w życiu,do tych, którzy Go naprawdę potrzebują. On chce przyjść do wszystkich i nieustannie kołacze do naszych drzwi ale to my od środka musimy Mu je otworzyć. Musimy Bogu powiedzieć: Tak, zapraszam Cię do mojego domu,życia,rodziny. Jezus jest gentelmenem,szanuje naszą wolną wolę, nikogo nie będzie chciał zbawiać na siłę. Cieszę się,że mogę być świadkiem Jezusa nawet za cenę wyśmiania czy odrzucenia. On mi dał tyle dobra,że jestem Jego dozgonnym dłużnikiem. Nie mogę inaczej.

O. Zbigniew Deryło:
Czy patrząc na swoje życie mógłbyś powiedzieć, że obecność Matki Bożej stała się dla Ciebie bardzo cenna w pójściu za Jezusem Chrystusem?

Marcin Kwaśny:
Zaraz po moim nawróceniu przyśniła mi się Maryja, piękna i milcząca. Nic nie powiedziała tylko się uśmiechnęła. Ten jej uśmiech był dla mnie błogosławieństwem. Wiem,że czuwa nade mną i moją rodziną. Będąc w Medjugorje zakochałem się w Niej i w modlitwie różańcowej. Dzięki Jej wstawiennictwu wyprosiłem wówczas łaskę wiary dla mojej Żony. Jak mawiał Św. Maksymilian: ”Nie tylko Syn prowadzi nas do Matki ale także Matka do Syna” Maryja jest dla mnie drogą pełną pokory i cichości serca w mojej ziemskiej drodze do Jezusa.

PEŁNY ARTYKUŁ PRZECZYTASZ
W PAPIEROWYM WYDANIU “RYCERZA NIEPOKALANEJ”