Niepokalanów na filmowo

O. JACEK STASZEWSKI OFMCONV

Obraz dla artykułu: Niepokalanów na filmowo

Pomysł zrealizowania filmu, który ukazałby piękno życia św. o. Maksymiliana Marii Kolbego zrodził się podczas XXIX Międzynarodowego Katolickiego Festiwalu Filmów i Multimediów – Niepokalanów, na gali rozdania nagród, gdzie Michał Kondrat otrzymał Grand Prix za film pt. „Jak pokonać szatana”.
Był to maj 2014 roku. Wtedy w luźniej rozmowie w kuluarach padła propozycja: a może byśmy zrobili film o ojcu Maksymilianie. I tak zaczęła się filmowa przygoda, gdzie postać założyciela Niepokalanowa zaczęła ożywać. Najpierw w zamyśle reżysera i jego współpracowników. Od słów do czynu. Klasztor-wydawnictwo w Niepokalanowie dostarczył całą „tonę” książek, które opisują życie i działalność Rajmunda Kolbego – późniejszego o. Maksymiliana.

Na wiosnę 2016 roku pojawił się w Niepokalanowie, Patryk Kowalczyk – scenograf, który z o. Jackiem Staszewskim, miał za zadanie wybrać lokacje i zaprojektować scenografie do poszczególnych scen. Zaczęło się poszukiwanie odpowiednich miejsc, które mogłyby „zagrać” w filmie.

Gdy otrzymaliśmy scenariusz a był dla nas punktem odniesienia do pracy, zaczęła się burza mózgów. Co, gdzie, kiedy i w jakiej kolejności – zaczęły się ustalenia. Na początku to wszystko nas przerażało. Czuliśmy się jakbyśmy byli w lesie. Im głębiej w las tym więcej drzew.

Dziś z perspektywy czasu jaki upłynął od tych wydarzeń widać, że zrobiliśmy sporo dobrej roboty, choć nie zawsze było to łatwe. Różne problemy: brak pieniędzy, brak właściwych ludzi do pracy. Przewinęło się kilka ekip budowlanych. Ale i tak wszystko opierało się na bracie Stefanie Banaszczuku (i jego ekipie) i dwóch pracownikach, których żartobliwie nazywaliśmy Gumisiami – dlaczego akurat tak – to niech to już zostanie naszą tajemnicą. Wypada w tym miejscu wspomnieć jeszcze o jednym ważnym naszym koledze, na którego mogliśmy zawsze liczyć to Piotr Bartyś, który później pełnił funkcje dyżurnego na planie filmowym. I tak od maja zaczęliśmy prace nad przygotowaniem lokacji i scenografii.

W sierpniu 2016 weszła na teren Niepokalanowa ekipa filmowa. Sporo zamieszania w życiu mieszkańców klasztoru. Długo czekaliśmy na ten moment pierwszego klapsu. Trochę nerwowa atmosfera wśród nas, odpowiedzialnych za lokacje i za dekoracje. Pytanie, czy wszystko jest gotowe na wejście ekipy filmowej. Poza tym dużo dociekliwych pytań ze strony mieszkańców klasztoru. Ciekawskich oczu. Pytania o to, który aktor dziś będzie na planie. To wszystko w atmosferze życzliwości, pomimo, że przyjazd filmowców trochę zakłóca rytm życia zakonnego.

PEŁNY ARTYKUŁ PRZECZYTASZ
W PAPIEROWYM WYDANIU “RYCERZA NIEPOKALANEJ”