Artykuły


Oferta numer 2

W tej ofercie, którą składa nam Bóg, jest prośba by nie szargano Jego Imienia. Bo na Jego imię ma się zgiąć kolano wszelkich istot niebieskich i ziemskich (Flp 2,10). Brzmi to dumnie. A gdzie Bóg, jako Przyjaciel, Ten, z którym mogę przybić „piątkę”, który szuka mnie, bierze na ramiona. Czy nie mogę być z Nim na „ty”? Zobaczmy ofertę numer 2

Oferta numer 2

Nie będziesz brał Imienia Pana Boga swego nadaremno. W Piśmie Świętym brzmi to: „Nie będziesz wzywał imienia Pana, Boga twego, do czczych rzeczy” (Wj 20,7; Pwt 5,11). I jest to forma, która pomoże nam zrozumieć lepiej tę Bożą ofertę. Bóg bowiem nie jest pyszny w tym, że domaga się szacunku dla swego Imienia. Można by Mu zarzucić, że jest wyniosły i z jednej strony chce być blisko nas, a z drugiej nie wolno nawet używać Jego Imienia. Takie myślenie jest błędne. A sednem tego jest to, jak wypowiadamy i w jakich okolicznościach imię Boga.

Bóg jest przyjacielem

Tak, jest Nim. Mogę mówić do Niego: Tatusiu, Kochany Jezu, mój Drogi Przyjacielu. Jednakże nie oznacza to, że mogę tego samego Imienia używać w złości, złorzeczyć komuś lub przysięgać na Boga. Myślę, że sporym paradoksem jest to, że słowa „Jezus Maria!”, „o mój Boże!” albo „Jezu Chryste!” wypowiadają często osoby niemające z Bogiem i z Kościołem nic wspólnego. Mało tego – mówią tak nawet osoby niewierzące. I nie wiem, jak traktować takie wypowiedzi, czy Imię Boga wdarło się jakoś do kultury języka, czy co? Nie wiem, niech inni się martwią. My zastanówmy się, jak dobrze wykorzystać Imię Boga…

Więcej, czytaj w najnowszym numerze Rycerza Niepokalanej