Opasać Różańcem Polskę

Z LECHEM DOKOWICZEM ROZMAWIA O. ZBIGNIEW DERYŁO OFMCONV

Obraz dla artykułu: Opasać Różańcem Polskę

Pan Jan lubi krótkie pytania i udziela konkretnych odpowiedzi. Wywiad z Panem Janem Pietrzakiem to czysta przyjemność. Nie wysilałem się, zadając skomplikowane pytania. Rzucałem tylko hasłami. On lubi konkret.

O. Zbigniew Deryło:
Objawienia Maryjne w Fatimie oraz Rycerstwo Niepokalanej założone przez św. Maksymiliana obchodzą setną rocznicę ich istnienia. Czy te wydarzenia mówią Ci coś szczególnego?

Lech Dokowicz:
W obydwu wydarzeniach widzę potężną ingerencję Pana Boga. W 1917 roku destrukcyjne siły masonerii przygotowywały właśnie rewolucję październikową. Jej celem było zniszczenie monarchii Rosyjskiej oraz ustanowienie systemu komunistycznego, który ostatecznie miał podbić cały świat. Warunkiem pełnego panowania materializmu komunistycznego było całkowite zniszczenie wiary w Boga. Główny ideolog komunizmu, Karol Marks był inicjowany w loży masońskiej Apollo w Kolonii. Jego syn zwracał się do niego w listach per „mój drogi diable”. Dwie córki popełniły samobójstwo. Istnieją wiersze Marksa, w których jasno przyznaje się on do swojej demoniczności. Również główny strateg rewolucji październikowej oraz masowy morderca Lew Trocki był masonem wysokiego stopnia. Przykłady można by mnożyć… A we Włoszech w tym czasie te same siły groziły obaleniem papiestwa. Matka Boża przybyła więc, aby ostrzec ludzkość przed straszliwymi konsekwencjami tych poczynań oraz wskazać środki zaradcze: nawrócenie, pokutę, Różaniec oraz zawierzenie się Jej Niepokalanemu Sercu. Natomiast św. Ojciec Maksymilian Kolbe tworzył Rycerstwo Niepokalanej, aby uformować ludzi i stworzyć dzieła zdolne do przeciwstawienia się tym demonicznym siłom.
O. Zbigniew Deryło:
Czy św. Maksymilian jest Ci bliski?

Lech Dokowicz:
Tak, ponieważ widzę w nim wyjątkową kompilację cech. Z jednej strony dziecięctwo Boże, które idzie
w parze z pokorą, a z drugiej strony „szaleństwo” Boże, czyli zdolność do podejmowania zadań, które inni uważają za niewykonalne. Ta druga cecha idzie w parze (wbrew pozorom) z odwagą, mądrością i wysoką wrażliwością duchową. Te cechy rzadko występują razem. Większość ludzi zamyka się w swoich własnych ogródkach, co jest przejawem egoizmu i pychy, ponieważ odrzucają w ten sposób wszechmoc Boga, która mogłaby przez nich dokonać rzeczy prawdziwie wielkich. U św. Maksymiliana było inaczej. Pozwolił on Bogu i Niepokalanej tak kształtować te cechy, aby finalnie wydały one niezwykłe owoce: nowoczesną ewangelizację dla ratowania dusz oraz męczeństwo, przez które również po śmierci jego życie jest zasiewem Kościoła.

PEŁNY ARTYKUŁ PRZECZYTASZ
W PAPIEROWYM WYDANIU “RYCERZA NIEPOKALANEJ”