Artykuły


Rzeczy najważniejsze

Żeby nasze życie nabrało sensu, żeby nasza męskość ze swym potencjałem i powołaniem właściwie się realizowała, potrzebujemy Maryi.

Z Dariuszem Kowalskim rozmawia O. Zbigniew Deryło OFMConv

O. Zbigniew Deryło: Patrząc na swoje życie, czy mógłbyś powiedzieć, że obecność Matki Bożej stała się dla Ciebie bardzo cenna w pójściu za Jezusem Chrystusem? Dariusz Kowalski: Oczywiście, ponieważ Jej życie, Ona sama jest tego najlepszym wzorem. Wzorem pokory, cichości, cierpliwości. Tego wszystkiego, czego mi najbardziej potrzeba. No i Maryja jest Pośredniczką łask! Jest dla mnie naprawdę dobrą, łagodną i cierpliwą nauczycielką – mam ciągle poprawki z najważniejszych przedmiotów, ale Ona się nie zniechęca. Jak to matka. Maryja jest lekarstwem dla serca, „rajem odzyskanym” – bo od zawsze pozostaje w tej pierwotnej, niczym niezakłóconej relacji z Bogiem, którą myśmy stracili przez grzech pierworodny. Jest Niepokalana! Przywraca czystość myślom i spojrzeniu, uczy poszanowania godności kobiety. Uczy męskości; tego, co w niej najlepsze – właśnie szacunku dla płci pięknej, dla drugiego człowieka, walki o wierność swoim ideałom, gotowości do poświęceń, do stawania w obronie słabszych. To jest Jej szkoła. Ona jest jak dama dla rycerza, który gotów jest dla jej imienia poświęcić życie! To brzmi jak piękna baśń, ale my, chłopcy, tego potrzebujemy, właśnie po to, żeby stać się mężczyznami. Żeby nasze życie nabrało sensu, żeby nasza męskość ze swym potencjałem i powołaniem właściwie się realizowała. A zamiast miecza dziś najlepszą bronią w ręku mężczyzny jest różaniec! Niepokalanej powierzyłem w życiu wiele spraw i nigdy się nie zawiodłem. Ona wreszcie uczy rzeczy najważniejszej – pokornego przyjmowania Bożego planu w moim życiu. Bezwarunkowego zawierzenia…

Więcej, czytaj w najnowszym numerze Rycerza Niepokalanej