„Maszynka” do spełniania życzeń?

O. Piotr M. Socha OFMCONV

Drodzy Czytelnicy!

Tak nas jakoś z o. Zbyszkiem Deryło natchnęło, że dobrze byłoby zrobić „Rycerza” o Różańcu. Piękna modlitwa, znana prawie na całym świecie. Niby nie październik, ale co to szkodzi. Te zdziwienia na twarzy moich współpracowników: „Jak to o Różańcu, a co ma Różaniec do marca?”, tylko mnie utwierdziły, że trzeba pisać i mówić o tej wspaniałej modlitwie cały rok. A co do tytułu mojego wstępu, no to cóż. Różaniec w istocie jest „maszynką” do spełniania życzeń. To brzmi może dziwnie, dla niektórych obraźliwie, ale dowodem na to są słowa z Fatimy: „Nie ma takiej sprawy osobistej ani międzynarodowej, której nie dałoby się rozwiązać przez Różaniec”. Wiadomo, problemu nie stanowi to, że Maryja coś obiecała niczym złota rybka. Pytanie zawsze będzie o wiarę człowieka w moc Maryi – Matki Jezusa Chrystusa i naszej Matki. O wiarę w to, że Ona jest w Różańcu. Tak sama twierdziła w Fatimie, mówiąc: „Jestem cała w Różańcu, tam mnie szukajcie – tam mnie znajdziecie”.

Modlitwa różańcowa nie jest łatwa. Wiecie, co mam na myśli. Trzeba naprawdę dobrze ją zrozumieć, aby wiedzieć, że jest „wyższą jazdą duchowości”, jak napisała w tekście Różańcowi Alina Petrowa-Wasilewicz. Kochani, spróbujmy w 100-lecie objawień Fatimskich na nowo odkryć, urok i wartość Różańca. Złapmy za paciorki, które przesuwają się jak minuty i godziny naszego życia. Zaufajmy, że w tym prostym „Zdrowaś, Maryjo…” jest tak wielka moc. Nie bójmy się dziesiątki, całego Różańca, ani nawet Nowenny Pompejańskiej. Mężczyźni, nie bójcie się Różańca, bo jak powiedział w naszym wywiadzie aktor Dariusz Kowalski: „to broń w ręku mężczyzny, zamiast miecza”. Odmawiajcie Różaniec.

O. Piotr M. Socha OFMCONV
Redaktor naczelny

PEŁNY ARTYKUŁ PRZECZYTASZ
W PAPIEROWYM WYDANIU “RYCERZA NIEPOKALANEJ”