Szczególne zdjęcia...
Auschwitz

O. JACEK STASZEWSKI OFMCONV

Obraz dla artykułu: Szczególne zdjęcia… <br />Auschwitz

Najwięcej emocji w czasie przygotowań do produkcji filmu wzbudziła u Braci w Niepokalanowie dekoracja, która powstawała na tzw. dziale gospodarczym. Tam właśnie jeszcze kilka lat wstecz biegały świnki i mieliśmy chlewnie prowadząc gospodarstwo. Wszyscy byli ciekawi co tam też się będzie działo?

Szukając lokacji scenograf Patryk Kowalczyk wpadł na pomysł aby wykorzystać zabudowania tego miejsca. W scenopisie mieliśmy kilka scen co do których były trudności aby je gdzieś zlokalizować. Wybór padł na to miejsce. Wnet lotem błyskawicy po klasztorze rozeszła się wieść, że na potrzeby filmu jest budowany obóz KL Auschwitz. Zadanie bardzo trudne do sprostania. Tym bardziej jak nie mając za wiele pieniędzy wybudować taką dekorację.

Zaczęliśmy coraz bardziej przyglądać się tej lokacji patrząc na nie okiem kamery. Szukaliśmy różnych rozwiązań, wariantów. Jak to ma wyglądać. Z pomocą przyszedł nam jak zwykle brat Stefan Banaszczuk i jego ekipa, która również wielokrotnie się zmieniała. Ale brat Stefan był zawsze z nami, tak jak Piotr Bartyś i nasi Gumisie. To właśnie brat Stefan pomógł nam zdobyć drewno na budowę ogrodzenia z desek. W tym celu rozebrał nawet jedną z szop po to tylko abyśmy mieli z czego zbudować dekoracje.

Powoli wyłaniał się zarys czegoś co miało przypominać choć w części zabudowania obozu. Nawet mieszkańcy Teresina i Paprotni wysiadający z pociągu mogli w oddali zauważyć coś niepokojącego, co zaczynało powoli wyrastać na ich oczach. Scenograf aby dodać większej grozy temu miejscu zaprojektował wieżyczkę wartowniczą, (która umieściliśmy na przyczepie) i fragment słupów pod wysokim napięciem. Pomysł bardzo udany. Wykorzystaliśmy istniejące już budynki. Sceneria nocy. Gra świateł dopełniła reszty. Można powiedzieć udało się, choć początkowo nie wyglądało to na przedsięwzięcie zbyt łatwe. W filmie widać, jak więźniowie przenoszą bele drewna z szopy i rzucają je na rampę a inni więźniowie przechodząc obok okna bunkra głodowego zatrzymują się i oddają cześć, szacunek tym, którzy w tym bunkrze właśnie przebywają a wśród nich jest numer obozowy 16670. Na filmie robi to wrażenie.

PEŁNY ARTYKUŁ PRZECZYTASZ
W PAPIEROWYM WYDANIU “RYCERZA NIEPOKALANEJ”