Uznaj, że nie własną siłą człowiek zwycięża

O. JAROSŁAW PAKUŁA OFMCONV

Obraz dla artykułu: Uznaj, że nie własną siłą człowiek zwycięża

Zapewne zostaliśmy już niejednokrotnie zaskoczeni działaniem Boga przez Jego Słowo. A stało się to, za sprawą naszego konkretnego doświadczenia, z którym przyszło nam się zmierzyć. Właśnie wtedy zaskoczył nas Pan, ponieważ przyszedł nam z pomocą. I teraz pragnie uczynić to kolejny raz. Co mam zrobić, żeby stało się to moim udziałem?

Myślę, że to, czego nam tak bardzo często w naszym przeżywaniu wiary brakuje, to przeżywanie naszego życia z pełną świadomością tego, co się wokół nas i w nas dzieje. Tak jakby zastawiono na nas sidła, które uniemożliwiają nam dotarcie do nas samych i podjęcie refleksji. Niesiemy na swoich barkach tak wiele spraw, osób, trosk i w tym wszystkim próbujemy się odnaleźć. Myśląc sobie przecież jesteśmy tylko ludźmi, skąd mamy wiedzieć, w jakim kierunku iść.

„I we mnie wierzcie…”

 

Chciałbym dać odpowiedź, którą każdy z nas zna i którą ciągle uczy się wprowadzać w życie: “Niech się nie trwoży serce wasze. Wierzycie w Boga? I we Mnie wierzcie!” J 14,1. W tych słowach zawarta jest nasza pociecha płynąca od Jezusa. Trzeba wierzyć w to, że Bóg się o mnie troszczy. Idąc dalej śladami Bożego Słowa: “Wszystkie troski wasze przerzućcie na Niego, gdyż Jemu zależy na was.” 1 P 5, 7. Bogu na prawdę na tobie zależy. Jesteś dla Niego najcenniejszym obiektem Jego miłości. W Jego oczach jesteśmy bezcenni – okazało się przecież w historii Zbawienia, że właśnie ta miłość wydała siebie na śmierć dla ciebie.

To jeszcze za mało, a może za dużo! Tęsknota naszego serca – Boże pokaż mi Twoją miłość do mnie. Odpowiedź zawarta jest w naszej codzienności. On przecież sprawia, że mamy przed sobą kolejny nowy dzień, szansę, perspektywę. Pojawia się tu często pewne zagrożenie. Ja się boję. A najbardziej boję się przyznać do tego. Czuję się niepewnie. W jakiejś mierze jestem pogrążony w tym, co jest historią mojego życia, moim doświadczeniem. I wiem, nie chce kolejny raz przeżywać tego, co mam już sobą. Dlatego, tak często stosuje uniki wobec tego, co mnie spotyka. Niestety w te moje własne sposoby radzenia sobie z rzeczywistością mojej codzienności wpisane jest również przeżywanie mojej wiary.

PEŁNY ARTYKUŁ PRZECZYTASZ
W PAPIEROWYM WYDANIU “RYCERZA NIEPOKALANEJ”